Skórzani Skarżysko/SMS Kielce podejmowali lidera drugoligowej tabeli, Karpaty Krosno. Podopieczni Mateusza Grabdy po dwóch przegranych setach nawiązali walkę z gośćmi i wygrali trzecią odsłonę. Doświadczeni rywale nie pozwolili na doprowadzenie do tie-breaka, odnosząc zwycięstwo w czwartym secie.

Pierwsze dwie partie sobotniego starcia były bliźniaczo podobne. Siatkarze Karpat Krosno od początku narzucili swój rytm gry, wychodząc na kilkunastopunktowe prowadzenie. Obie partie padły łupem gości w stosunku 25:14. W trzeciej partii skarżysko-kielecka ekipa podniosła się i nawiązała skuteczną walkę z gośćmi. Skórzani poprawili grę w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i utrzymywali kilkupunktową przewagę. Karpaty Krosno doprowadzili jeszcze do remisu (16:16), jednak końcówka należała do gospodarzy. Czwarta odsłona meczu od początku była bardzo zacięta. Doświadczeni goście nie pozwolili na doprowadzenie do piątej partii, zachowując więcej zimnej krwi w końcówce i odnosząc zwycięstwo w całym spotkaniu.

O komentarz po meczu poprosiliśmy kapitana drużyny, Wojciecha Dyka: - Szczerze powiedziawszy nie wiem co było przyczyną naszej porażki w dwóch pierwszych setach, które przegraliśmy do 14. Myślę, że nie pokazaliśmy nic z tego, co trenowaliśmy ostatnio na treningach. W kolejnych odsłonach postawiliśmy się przeciwnikowi, nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej. Niestety w końcówce zabrakło troszeczkę szczęścia i samozaparcia, przez co rywale nam odskoczyli i przegraliśmy.

Niezadowolenia z dwóch przegranych partii nie krył także trener skarżysko-kieleckiej ekipy, Mateusz Grabda: - W pierwszych dwóch setach chłopcy podeszli do meczu zdekoncentrowani. Myśleli o wszystkim, tylko nie o tym, żeby wygrać ten mecz i żeby być na boisku. Patrzyli się w ziemię, patrzyli w sufit, spoglądali w ściany i nikt nie potrafił wziąć ciężaru gry na siebie – komentuje szkoleniowiec. W kolejnych odsłonach młodzi siatkarze nawiązali walkę z liderem: - Kolejny set wniósł w szeregi moich chłopaków „wiatr w skrzydła”. Drużyna z Krosna zaczęła popełniać błędy, my dobrze zagraliśmy blokiem, wykorzystaliśmy kilka kontr i wygraliśmy tę partię. Czwarty set również był dobry w wykonaniu Skórzanych – dodaje Mateusz Grabda.

Skórzani Skarżysko/SMS Kielce to najmłodsza drużyna w szóstej grupie II ligi. Większość siatkarzy urodziło się w 1999 roku. Brakuje im pewności siebie i doświadczenia na tym poziomie rozgrywek: - W całym spotkaniu zawiodło przyjęcie, chłopcy bardzo nerwowo podchodzą do tego elementu. Myślę, że jest to spowodowane brakiem pewności siebie i niedoświadczeniem na tym poziomie rozgrywek. Jeżeli dochodzi do tego rywalizacja z liderem tabeli, nasza pewność siebie spada jeszcze bardziej. Wychodzę z takiego założenia i staram się uczyć tak chłopaków, że niezależnie od tego z kim gramy, musimy do każdego meczu podchodzić z takim samym zaangażowaniem i sercem. Mamy młody zespół, który dopiero się ogrywa. Dziś pokazaliśmy liderowi, że można im utrzeć nosa. Szkoda tylko, że nie mamy żadnego punktu po tym meczu, ale liczymy na punkty w kolejnym spotkaniu – ocenia trener.

O braku pewności wspominał także środkowy, Wojciech Dyk: - Mecz oceniam na niezbyt udany w naszym wykonaniu, myślę, że kolejne będą o wiele lepsze. Jesteśmy młodym zespołem, jeszcze brakuje nam pewności siebie, ale z czasem na pewno jej nabierzemy. W rundzie rewanżowej pokażemy się z lepszej strony.

Sobotni mecz był ostatnim w pierwszej rundzie rozgrywek. Kolejne spotkanie rozpocznie rundę rewanżową. Skórzani Skarżysko/SMS Kielce zagrają z Politechniką Lublin w sobotę, 9 grudnia w hali przy ul. Jagiellońskiej 90 w Kielcach.

Skórzani Skarżysko-Kamienna/SMS Kielce - Krosno Glass Karpaty Krosno 1:3 (14:25, 14:25, 25:22, 20:25)

Skórzani/SMS: Fludra, Więckowski, Stós, Orobko, Drewniak, Dyk, Grysak (libero) oraz Grybek, Duluk, Iszczuk, Kieras.