Drugoligowy zespół Skórzani Skarżysko-Kamienna/SMS Kielce pewnie pokonał Błękitnych Ropczyce w trzech setach w ramach zaległej 12. kolejki i tym samym dopisuje komplet punktów do tabeli. Podopieczni Mateusza Grabdy praktycznie przez cały czas kontrolowali przebieg spotkania. Gościom z Ropczyc jedynie raz udało się wyjść na prowadzenie, aczkolwiek skuteczna i efektowna gra Jacka Ziemnickiego w końcówce pozwoliła na zwycięstwo w pierwszym secie. Skórzani od tego momentu poszli już za ciosem i dość pewnie wygrywali pozostałe partie.

Zawodnicy Grabdy wyszli bardzo skoncentrowani na to spotkanie, od samego początku zbudowali przewagę (5:3), którą skutecznie powiększali (10:6). Lekkie problemy zaczęły się od błędnego przyjęcia Grzegorza Duluka (14:11). Goście zaczęli odrabiać straty, najpierw podwójnym blokiem zatrzymali Skórzanych (14:12), następnie wygrali dłuższą wymianę (14:13) oraz wykorzystali przechodzącą piłkę i skończyli atak ze środka, co w końcowym efekcie pozwoliło im na doprowadzenie do remisu (15:15). Walka punkt za punkt utrzymywała się do stanu, gdy na tablicy pojawił się wynik po 18. Wówczas autowa zagrywka Adriana Kopija oraz mocny atak Macieja Cebuli pozwolił gościom objąć dwupunktowe prowadzenie. (18:20). Skórzani nie mieli zamiaru odpuszczać, blok Kacpra Fludry oraz skuteczny atak Patryka Więckowskiego z piątego metra spowodowały, że ponownie ujrzeliśmy remis (21:21). Serię punktów, która pozwoliła na prowadzenie w secie zdobył Jacek Ziemnicki, który najpierw sprytnie kiwnął (22:21), następnie skończył atak z przechodzącej piłki (23:22), by na końcu po dłuższej wymianie skutecznie przełożyć ręce i zdobyć punkt blokiem (24:22). Przysłowiową „kropkę nad i” postawił Adrian Kopij kończąc atak z lewego skrzydła.

Drugą partię również dobrze rozpoczęli Skórzani (6:4). Z lewego skrzydła efektownie skończył Adrian Kopij, by za chwilę zdobyć punkt serwisem (8:5). Początek meczu nie należał do zaciętych, większych emocji dostarczyła decyzja sędziego, który odgwizdał podwójne odbicie ekipie Błękitnych, przez co zawrzało na chwilę pod siatką, pretensje zostały ukarane kartką (14:9).  Drużyna gości zdołała zniwelować straty do dwóch oczek po skutecznych atakach Tomasza Kotyli (15:13). Z rezultatem punkty Skórzani zaczęli zdobywać stawiając najpierw potrójny blok (17:13), a następnie oczko tym elementem dołożył Wojciech Dyk (18:13). Błękitni co prawda starali się odrabiać straty, lecz środkiem skończył Kacper Fludra (20:14), na lewym skrzydle dobrze poradzili sobie Patryk Więckowski (22:18), a także Adrian Kopij (23:19). W tym momencie trener Grabda przeprowadził zmianę, na zagrywce za Kacpra Fludrę pojawił się Krzysztof Grybek, lecz zaserwował w siatkę (23:20). Na boisko wrócił środkowy, natomiast na prawym skrzydle poradził sobie Więckowski. Michał Mich zdołał obić blok Skórzanych (24:22), lecz autowa zagrywka zakończyła set (25:22).

W ostatniej partii Skórzani szybko objęli prowadzenie (9:5), Błękitni co prawda odrobili kilka punktów, lecz gdy na zagrywce pojawił się Jacek Ziemnicki (10:8) goście nie potrafili się przebić przez siatkę, utrzymać serwisu przyjmującego, który trzykrotnie posłał piłkę prosto w boisko, ani zablokować rywali przez osiem akcji (18:8). Dopiero Tomaszowi Kotyle udało się obić blok (18:9). Wzmocniony serwis kolejny raz dał Skórzanym piłkę przechodzącą, którą skutecznie skończył Fludra (20:9). Kilka punktów goście z Ropczyc zdobyli po błędach Skórzanych: najpierw autowa zagrywka, a później dotknięcie siatki (22:13). Na środku zablokowany został Wojciech Dyk, lecz powtórzona piłka przez Bartosza Drewniaka do środkowego zamieniła się w skuteczny atak (23:15). Punkt na miarę zwycięstwa zdobył z prawego skrzydła Jacek Ziemnicki.

Skórzani Skarżysko-Kamienna/SMS Kielce - KS Błękitni Ropczyce  3:0 (25:23, 25:22, 25:17)

Skórzani Skarżysko-Kamienna/SMS Kielce: Bartosz Drewniak, Patryk Więckowski, Jacek Ziemnicki, Adrian Kopij, Kacper Fludra, Wojciech Dyk, Grzegorz Duluk (L) oraz Krzysztof Grybek, Kajetan Iszczuk

Po meczu powiedzieli:

Mateusz Grabda, trener: Jesteśmy bardzo zadowoleni z trzech punktów, ponieważ te punkciki są nam niezmiernie potrzebne. Mamy cel – grać w play-offach i w nich zajść jak najdalej, żeby znaleźć się wyżej w tabeli. Dzisiaj naszą mocną stroną to była przede wszystkim gra blokiem, fajne obrony. Bardzo się cieszę, że w końcu na fajnym poziomie zagrał Patryk Więckowski. Dzisiejszy mankament to przede wszystkim zepsute zagrywki. Było ich szesnaście przy trzech asach na trzysetowy pojedynek, to jest to troszeczkę za dużo. Zbyt wiele daliśmy przeciwnikowi tych piłeczek. Dzisiejsza gra Błękitnych Ropczyce nie była zbyt wymagająca, ponieważ gra bardzo im się nie kleiła, wystarczyło oddać piłkę i wyłączyć atakującego albo rozgrywającego, ustawić blok i myślę, że te punkciki jakoś nam przychodziły troszeczkę łatwiej. To, co przede wszystkim cieszy, to fakt, że chłopcy podeszli do tego meczu mentalnie – podeszli z radością i to, czego nie było widać w meczu z Rzeszowem: dzisiaj panowała radość, można powiedzieć taki pozytywny luz, a zarazem fajna mobilizacja, bo liczymy na te play-offy. Mamy kilka punktów straty, ale mamy też jeszcze kilka spotkań i myślę, że nam się uda wejść.

Jacek Ziemnicki: Był to zdecydowanie nasz najlepszy mecz w sezonie. Dominowaliśmy w zagrywce, w ataku. Naprawdę bardzo cieszyliśmy się z naszej gry. Uważam, że ona wygląda zdecydowanie lepiej, niż w pierwszej rundzie. Zgraliśmy się ze sobą i myślę że play-offy jeszcze stoją dla nas otworem.

Grzegorz Duluk: Mecz nie stał na wysokim poziomie, ale od początku wzięliśmy się za prowadzenie, trzymaliśmy przeciwnika na dystans, co pokazały te dwa sety, a ostatni był już naszą dominacją. Trener mógł wykorzystać wszystkich zawodników. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, na pewno da nam kopa na dobre trenowanie.

Kacper Fludra: W dzisiejszym meczu widać było, że poprawiliśmy grę blokiem i atakiem, ale za to uciekało nam sporo punktów z zagrywek. Było ich bardzo dużo, ale będziemy nad tym pracować. W trzecim secie jak widać na tablicy, było do 17, więc prawdziwa dominacja. Mecz udany, oby więcej takich!

Patryk Więckowski: Wygraliśmy za trzy punkty, to jest pierwszy, malutki kroczek do play-offów. Zostały nam trzy mecze, które musimy wygrać. Oczywiście nie zabrakło naszych błędów w tym meczu. Ale wygraliśmy za trzy punkty i to jest najważniejsze!

 

/ Monika Sokołowska /