W niedzielne popołudnie Dafi Społem Kielce na własnym parkiecie podejmowało drużynę prowadzoną przez Piotra Gruszkę. Katowiczanie w trzech setach pokonali siatkarzy ze stolicy województwa świętokrzyskiego. Najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu został rozgrywający gości, Marcin Komenda.

Zawodnicy GKS-u Katowice już od pierwszej piłki narzucili swój rytm gry. Mnóstwo błędów po stronie kielczan spowodowało, że przewaga przyjezdnych powiększała się z akcji na akcję. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem katowiczan 25:18.

Drugi set wyglądał już zdecydowanie lepiej z perspektywy kieleckich siatkarzy, którzy przystąpili do walki. Zawodnicy GKS-u nie pozwolili gospodarzom na utrzymywanie niewielkiego prowadzenia (3:2) i po chwili na tablicy wyników było 9:4 dla gości. Kieleccy gracze walczyli o odrobienie strat, co przyniosło oczekiwane rezultaty. W końcowej fazie seta gra toczyła się punkt za punkt, miejscowi doprowadzili nawet do remisu 24:24, jednak o challenge poprosił szkoleniowiec GKS-u, Piotr Gruszka. Sędzia zauważył błąd przejścia linii środkowej i kolejna partia padła łupem gości.

Trzecia odsłona meczu od początku przyniosła kibicom zgromadzonym w hali legionów wiele emocji. Obie drużyny walczyły o każdy punkt. Na boisku po stronie kielczan pojawili się rezerwowi, którzy pokazali się z bardzo dobrej strony. Po raz pierwszy w trwającym sezonie na ataku pojawił się Łukasz Łapszyński, dłużej na parkiecie obserwowaliśmy także grę Jakuba Szymańskiego. Niestety, trzecią partię także na swoją korzyść rozstrzygnęli zawodnicy GKS-u Katowice.

Dafi Społem Kielce – GKS Katowice 0:3 (18:25, 23:25, 23:25)

MVP: Marcin Komenda

Po meczu powiedzieli:

Piotr Gruszka, trener GKS-u Katowice: Cieszą punkty. Myślę, że to, co mieliśmy przygotowane na ten mecz miało sens: cierpliwość, determinacja. To jest trudna hala, trudne miejsce do grania. Wiedzieliśmy, że Kielce mają jeszcze szanse, żeby wbić się w tę grupę, która jest dosyć duża jeśli chodzi o granie. Zostało im jeszcze sporo meczów. Nam te punkty też były potrzebne. Konsekwencja i cierpliwość w trudnych piłkach się opłaciła. Ilość błędów po naszej stronie była mała, a o to też chodziło, żeby dużo więcej grać na siatce z tym zespołem niż ryzykować.

Marcin Komenda, rozgrywający GKS-u Katowice: Nie był to łatwy mecz. Myślę, że wynik mówi sam za siebie, drugi i trzeci set mogły się różnie skończyć. Duże brawa dla Dafi Społem, uważam, że zagrali solidną siatkówkę. Musieliśmy się sporo namęczyć, żeby wywieźć stąd trzy punkty. Błędy w trzecim secie nie powinny nam się zdarzyć. Jeśli prowadzimy ośmioma punktami i kończymy tę partię na styku, to nie wygląda to fajnie, ale na szczęście zakończyliśmy mecz na swoją korzyść i z tego się cieszę.  W niektórych momentach zaważyła dokładność i wyrachowanie kilku naszych zawodników. Mocno trzymam kciuki za kielczan, żeby PlusLiga tutaj została. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zorganizowali niespodziankę i wręczyli mi upominek. Było to miłe, szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego. Jestem wdzięczny i wierzę w to, że w Kielcach siatkówka nie zniknie.

Dariusz Daszkiewicz, trener Dafi Społem Kielce: Spodziewaliśmy się bardzo trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że zespół z Katowic, który miał swoje problemy już dawno się z nimi uporał i wrócili do swojej bardzo dobrej siatkówki. Najważniejsza jest nasza gra, a my nie pokazaliśmy zbyt wiele. Troszeczkę w tym mojej winy, bo mieliśmy sygnały w meczu z Bydgoszczą, gdzie przegrywaliśmy bardzo wysoko pierwszego seta i dopiero potem się budziliśmy. Nie potrafiliśmy wejść w mecz. W tym tygodniu nasze treningi także dalekie były od ideału i to wszystko przeniosło się na dzisiejsze spotkanie. Mieliśmy zrywy, były momenty bardzo dobrej gry, ale niestety tylko chwilowe. Dwa sety przegraliśmy do 23, więc teoretycznie mieliśmy jakieś szanse. Musimy bardzo ciężko pracować i wyciągnąć wnioski tej porażki. W wielu akcjach pokazaliśmy, że potrafimy walczyć, wybranialiśmy trudne piłki, natomiast zbyt dużo prostych piłek nam wpadało. Za tydzień gramy mecz w Będzinie i musimy zagrać 200% lepiej żeby myśleć o punktach. Muszę pochwalić zawodników rezerwowych, którzy weszli w bardzo trudnym momencie. Pokazali, że można walczyć. Bronili te piłki, które wcześniej nam wpadały. Przede wszystkim udawało się wyprowadzić skuteczny atak, gdzie wcześniej sobie z tym nie radziliśmy.

Jakub Szymański, przyjmujący Dafi Społem Kielce: Jestem zadowolony ze swojej gry, szczególnie w trzecim secie, bo ta pierwsza zmiana nie wyglądała za dobrze. Niestety punktów nie mamy, a tego teraz nam najbardziej potrzeba. Zespół z Katowic zagrał bardzo dobrze, a my nie potrafiliśmy ich dogonić jakością naszej gry. Teraz każdy mecz jest dla nas bardzo ważny. W każdym z nich musimy zdobywać punkty, grać swoją dobrą siatkówkę. Dzisiaj tego nie było, musimy to poprawić i w następnym meczu wyjść z zupełnie innym nastawieniem.