Kielczanie ulegli siatkarzom Espadonu Szczecin w trzech setach. Pomimo wielu prób, kielczanie nie potrafili przeciwstawić się rywalom. Szczecinianie grali lepiej w każdym elemencie. Szczególnie ich lepszą dyspozycję było widać w bloku, ponieważ zdobyli tym elementem aż 12 punktów w trzech partiach.

Po kolejnym przegranym meczu trener Dariusz Daszkiewicz tuż po zakończonym spotkaniu przed kamerami powiedział, że oddaje się do dyspozycji zarządu: - są panowie prezesi. Jestem gotowy spakować się i iść do domu. Być może kolejna zmiana coś wniesie, bo jest sześć meczów do końca i jest jeszcze szansa. Może wystarczy wygrać dwa.

Zapytany o słowa szkoleniowca rozgrywający Piotr Adamski twierdzi, że wszyscy mają do niego zaufanie: - wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Wcześniej był trener Serafin, teraz jest trener Daszkiewicz, który coś zmienił, na początku dawało to efekty, a ostatnio znowu te wyniki są gorsze. Nie należy szukać problemu w trenerze. Każdy popełnia błędy, zarówno zawodnicy jak i trener, bo gdybyśmy tych błędów nie popełniali, nie bylibyśmy teraz na ostatnim miejscu. Myślę, że to nie jest moment na szukanie zmian na tej pozycji. Musimy być jednością, a nie szukać winnych, czy kozłów ofiarnych – komentuje Adamski.

Prezes kieleckiego klubu także ma pełne zaufanie do trenera i nie przewiduje zmian na tej pozycji: - wszyscy jeszcze mamy w głowach przegrany mecz i każdy przeżywa go na swój sposób, zarówno zawodnicy, trenerzy jak i ci którzy są wokół klubu bliżej lub dalej. Na dzień dzisiejszy należy bardzo szybko ochłodzić rozgrzane głowy i skoncentrować się na tym, co nas czeka, czyli na kolejnych meczach. Nie ma kwestii zmian w sztabie szkoleniowym. W tym składzie zostajemy do - mam nadzieję - szczęśliwego końca sezonu. Trener Daszkiewicz posiada pełne zaufanie zarządu klubu. Wierzymy zarówno w sztab szkoleniowy jak i zawodników, za których wszyscy trzymamy kciuki – podkreśla Jacek Sęk.

- Cieszę się, że zarówno zarząd jak i zawodnicy mają do mnie zaufanie, natomiast mogę tylko powiedzieć, że na siatkówce w Kielcach bardzo mi zależy. Jestem tutaj już jedenaście lat i oprócz grupy seniorskiej angażuję się także w grupy szkół gimnazjalnych czy podstawówki. Wiem, jak bardzo ważne jest dla rozwoju siatkówki to, żeby PlusLiga w Kielcach pozostała. Z wielką wiarą, którą nadal mam przychodziłem tutaj do klubu. Zrobię wszystko by utrzymać ten zespół w PlusLidze, bo jest to potrzebne dla całego środowiska siatkarskiego – tłumaczy Daszkiewicz.

Liga pędzi jak szalona. Już jutro kielczanie wyruszają w podróż do Gdańska, gdzie zmierzą się z miejscowym Treflem. Gdańszczanie zajmują czwartą lokatę w tabeli i będą niekwestionowanym faworytem tego starcia. – Musimy zapomnieć o tych ostatnich spotkaniach i wyjść z nastawieniem walki o każdą piłkę. W tej lidze każdy może wygrać z każdym i musimy z takim nastawieniem wyjść na boisko. Trzeba troszeczkę zacząć się bawić siatkówką, nie myśleć o tym, że gramy z takim mocnym przeciwnikiem, nie patrzeć na tablicę wyników, nieważne czy prowadzimy czy przegrywamy w danym secie. Musimy skoncentrować się na każdej pojedynczej akcji, zaryzykować w każdym elemencie i zagrać najlepiej jak potrafimy – ocenił szkoleniowiec kielczan, Dariusz Daszkiewicz. - Do końca sezonu pozostało sześć kolejek, wszystkie są dla nas bardzo ważne. Gramy z zespołami, które prezentują wysoki poziom w obecnym sezonie rozgrywkowym. Zarówno drużyna z Gdańska, Bełchatowa czy Jastrzębia to niekwestionowani liderzy naszej ligi i w walce z nimi o punkty będzie bardzo ciężko – dodał Prezes Zarządu. 

Siatkarze Dafi Społem Kielce nie mieli zbyt wiele czasu na treningi oraz na wyrzucenie z głów ostatniej porażki, jednak tego wymaga od nich profesjonalny sport. Dziś odbyli poważną rozmowę w swoim gronie oraz ze sztabem szkoleniowym i prezesem:  - ustaliliśmy przede wszystkim to, żeby w każdym meczu, które nam zostały zagrać po prostu z sercem. Nie mówiliśmy w jaki sposób, nie rozmawialiśmy o taktyce, tylko żeby dać z siebie sto procent i na boisku zostawić całe serducho. Jeśli nawet to nie pomoże w utrzymaniu to znaczy, że gdzieś wcześniej zostały popełnione błędy. Jedyne, co możemy teraz zrobić i wymagać od siebie nawzajem to walka – mówił rozgrywający, Piotr Adamski.

W meczu z Espadonem Szczecin na boisku nie było widać radości po stronie siatkarzy Dafi Społem. Adamski zaznacza, że kolejne spotkania muszą wyglądać inaczej z ich perspektywy: - jedyne, co możemy teraz zrobić, czego musimy sami od siebie wymagać i co możemy powiedzieć kibicom, ludziom, którym zależy na dobrze klubu to to, że będziemy walczyć. Nie wiem, czy wygramy, czy przywieziemy jakieś punkty z Gdańska, czy wygramy tam seta, ale jedziemy tam, żeby walczyć. Będziemy próbować pokazać to, czego nie pokazywaliśmy w ostatnich meczach, czyli cieszyć się grą, cieszyć się siatkówką. Jeśli to zrobimy, to uważam, że nawet jeśli przegramy, to będziemy mogli podnieść głowy i powiedzieć, że nie udało się, byli lepsi. Należy wyjść i pokazać, że jesteśmy drużyną i że wierzymy w to, że ten sezon się jeszcze dla nas nie skończył – mówi Piotr.

Spotkanie z Treflem Gdańsk rozpocznie się w niedzielę o godzinie 15:00 w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie.