Kielczanie przegrali w dwunastej kolejce 1. Ligi Mężczyzn z UKS-em Mickiewicz Kluczbork.

Sobotnie starcie w Hali Legionów miało dosyć jednostronny przebieg. Kielczanie zdołali przeciwstawić się rywalom jedynie w drugim secie, kiedy to ryzykowali w polu zagrywki, odrzucając siatkarzy z Kluczborka od siatki. Niestety w pozostałych partiach to przyjezdni podejmowali ryzyko zza linii dziewiątego metra, czując się w hali legionów jak w swoim własnym obiekcie. Podopieczni Mateusza Grabdy mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki: - Zagraliśmy dzisiaj słabe spotkanie. Drużyna z Kluczborka dominowała w zagrywce, co skutkowało tym, ze każda rozprowadzona akcja po przyjęciu była na podwójnym bloku. Nie mogliśmy przez to pokazać pełni swoich możliwości grając środkiem, czy pipe’m. Mija dwunasta kolejka i mogę powiedzieć, że to jest drugi mecz, który zagraliśmy słabo, jeśli chodzi o całokształt aspektów siatkarskich – ocenił trener. - Największa różnica była w zagrywce. Rywale wychodzili, zagrywali mocno, a my zagrywaliśmy lekko, albo w siatkę. Wydaje mi się, że przegraliśmy też w głowach. Mogło nam się wydawać, że przeciwnik przyjedzie i się przed nami położy, a tak się nie stało. Gramy w 1. Lidze, gdzie każdy punkt trzeba wyszarpać, wywalczyć i tego dzisiaj z naszej strony niestety zabrakło – dodał kapitan Buskowniaki Kielce, Piotr Adamski.

Przed meczem z Kluczborkiem zagrożony był występ Kamila Kosiby. Młody przyjmujący w ostatnim spotkaniu z STS Olimpią Sulęcin nabawił się kontuzji barku. Szybka reakcja masażysty i wprowadzona natychmiast terapia manualna spowodowała, że powrót do pełni sprawności nastąpił szybciej niż się spodziewano i Kamil Kosiba mógł wejść na boisko. Jego powrót pobudził kolegów, jednak sił wystarczyło na wygranie jednego seta: - Przy obecnych problemach zdrowotnych w żadnym meczu nie jesteśmy faworytem. Mieliśmy aż trzy kontuzje przed tym spotkaniem. Kamil Kosiba wszedł świeżo po urazie, ale zagrał i momentami fajnie pociągnął drużynę. Trzeba też popatrzeć na nazwiska grające w 1. Lidze. Nie są to osoby nieznane, tylko siatkarze, którzy grali już na wysokim poziomie, często nawet w PlusLidze – powiedział rozgrywający, Piotr Adamski.

Drużyna z Kluczborka zamyka pierwszoligową tabelę i przed spotkaniem to Buskowianka Kielce stawiana była w roli faworyta. W drużynie ze stolicy województwa świętokrzyskiego grają w większości młodzi zawodnicy i oczywiste jest, że gra faluje: - Trzeba brać pod uwagę to, że mamy bardzo młody skład i te mecze będą falować. Zdarzają się spotkania, kiedy gramy super, ale będą się też przydarzały mecze takie jak ten. Szkoda tylko, że zdarzył się akurat teraz, z rywalem, który jest w naszym zasięgu, a nie z kimś z czołówki. Mniej boli, jak się przegra z drużyną z góry tabeli i nie sprawi niespodzianki, niż z przeciwnikiem, który zajmuje ostatnie miejsce w tabeli – ocenił kapitan.

Buskowianka Kielce – UKS Mickiewicz Kluczbork 1:3 (20:25, 25:17, 17:25, 19:25)

Buskowianka Kielce: Adamski, Rećko, Busch, Pacholczak, Starzec, Bachmatiuk, Kowalczyk (L), Jaskuła (L) oraz Kosiba, Karakuła, Godlewski.

Galeria z meczu

Już we wtorek kieleckich siatkarzy czeka wyjazd na kolejny ligowy mecz. W środę w Jaworznie zmierzą się z miejscowym MCKiS Jaworzno. Mateusz Grabda zapowiada walkę na wyjeździe: - W środę gramy z Jaworznem. Jest to bardzo fajna i mocna drużyna. Jedziemy tam po trzy punkty, które są nam bardzo potrzebne, żeby być w systemie gry play-off – zakończył szkoleniowiec.

Bezpośrednią relację radiową na żywo ze spotkania z MCKiS Jaworzno przeprowadzi pan Marcin Górski z Volley Tigers: