Podopieczni Mateusza Grabdy w ostatnią sobotę mierzyli się na wyjeździe z liderem pierwszoligowej tabeli, KS Lechią Tomaszów Mazowiecki. Kielczanie zdołali nawiązać wyrównaną walkę z gospodarzami jedynie w trzeciej partii.  

- Pierwsze dwa sety próbowaliśmy z Tomaszowem wygrać czystymi aspektami siatkarskimi i to się nie udało. W trzecim secie poczuliśmy, że możemy złamać rywali, dlatego mecz zakończył się wynikiem do 21, a nie jak poprzednie sety do 15 i 17. Tomaszowianie grają naprawdę bardzo dobrze w swojej hali i nie na darmo zajmują pozycję lidera tabeli – powiedział po meczu rozgrywający, Marcin Karakuła. - Tomaszów bardzo dobrze rozegrał dwa pierwsze sety, trochę nas uśpili i ciężko było wyciągnąć jakieś plusy z naszej gry. Popełniliśmy sporo błędów własnych. Lechia gra dobrą, sumienną siatkówkę, są przy każdej akcji skupieni i trudno jest ich wybić z rytmu – dodał Sławomir Busch.

Po takim meczu wynosimy lekcję - Sławomir Busch

Reprezentanci województwa świętokrzyskiego nie byli faworytami tego spotkania, ale nie można powiedzieć, że położyli się na boisku i nie walczyli. Każda porażka jest dla nich cenną lekcją. - Po takim meczu wynosimy lekcję. Na takich emocjach jak kończyliśmy trzeciego seta powinniśmy zaczynać mecze. Z teoretycznie mocniejszymi rywalami właśnie w taki sposób musimy starać się wygrywać. Niekoniecznie elementami siatkarskimi, techniką, czy spokojem, tylko faktycznie fantazją i emocjami – podsumował Sławomir Busch, przyjmujący Buskowianki Kielce.

W trzeciej i jak się później okazało ostatniej odsłonie meczu pod siatką zawrzało, a zawodników musiał rozdzielać sędzia. Po zdobytym punkcie przez Buskowiankę Kielce jeden z siatkarzy KS Lechii Tomaszów Mazowiecki zgłosił niesportowe zachowanie naszej drużyny. - Dwa zespoły zagrały niesportowo, cieszynki pod siatką spowodowały nerwową atmosferę, ale to było nam potrzebne. Dzięki temu zaczęliśmy dobrze grać – blokować, mocno atakować. Przestaliśmy też kiwać, graliśmy twardą, męską siatkówkę – ocenił Marcin Karakuła. - Ja trochę sprowokowałem drużynę przeciwną po moim udanym bloku, ale dodało to chłopakom powera, więc tak naprawdę wyszło nam to na plus – dodał Sławomir Busch. Pod koniec partii tomaszowianie ponownie wypracowali sobie kilka punktów przewagi, których nie oddali już do końca spotkania.

KS Lechia Tomaszów Mazowiecki – Buskowianka Kielce 3:0 (25:15, 25:17, 25:21)

Buskowianka Kielce: Adamski, Rećko, Bachmatiuk, Woźnica, Busch, Kosiba, Kowalczyk (L), Jaskuła (L) oraz Karakuła, Starzec

 → Galeria z meczu ←