Kieleccy siatkarze przegrali pierwszy mecz w rywalizacji o 9. lokatę na koniec sezonu w 1. Lidze. Najlepszym zawodnikiem spotkania wygrano atakującego gości, Rafała Pawlaka. Spotkanie w hali przy ul. Żytniej nie przyniosło wielu emocji kibicom zgromadzonym w obiekcie. Jedynie w trzeciej partii kielczanie zerwali się do walki i zwyciężyli tego seta. Z dobrej strony pokazali się zmiennicy: Grzegorz Pacholczak, Karol Duda oraz Marcin Bachmatiuk, którzy w ciągu całego sezonu nie otrzymywali zbyt wielu okazji na zaprezentowanie swoich umiejętności na parkiecie.

Buskowianka Kielce - MCKiS Jaworzno 1:3 (18:25, 22:25, 25:20, 21:25)

Buskowianka Kielce: Adamski, Godlewski, Szymański, Pacholczak, Woźnica, Bachmatiuk, Jaskuła (L) oraz Kosiba, Duda

MVP: Rafał Pawlak

Spotkanie z MCKiS Jaworzno podsumowali siatkarze Buskowianki Kielce: Piotr Adamski, Kamil Kosiba i Grzegorz Pacholczak oraz szkoleniowiec, Mateusz Grabda.

Piotr Adamski: To było spotkanie z gatunku tych, które muszą się odbyć. Trener dał szansę na pokazanie się zawodnikom, którzy na przestrzeni całego sezonu nie dostawali okazji do gry. Na pewno chcieliśmy wygrać z drużyną z Jaworzna, ale problem polega na tym, że zeszły już z nas emocje i sama zasadność grania o 9. miejsce jest moim zdaniem bezcelowa. Porównując nasz mecz z Jaworznem, kiedy graliśmy o utrzymanie w lidze, wszyscy grający zawodnicy sprawdzali wynik meczu z Kluczborkiem, emocje były nie do opisania. Ten dzisiejszy mecz wyglądał bardziej jak sparing. Gdyby nie było kibiców, moglibyśmy sobie go zagrać w czwartek o 18 i tak naprawdę to, czy zajmiemy 9. czy 10. miejsce nie ma większego znaczenia. Jedyną naszą motywacją było podziękowanie tym kibicom, którym jeszcze dzisiaj chciało się przyjść na nasz mecz,  żeby coś dla nich zagrać. Niestety  nie udało nam się. W czwartym secie mieliśmy zryw, dobrze zaprezentował się Kamil Kosiba. Jedziemy teraz do Jaworzna i postaramy się tam wygrać, żeby przedłużyć tę rywalizację. Ogólnie uważam, że ktoś w związku powinien się zastanowić nad tym, czy nie lepiej byłoby takich meczów nie grać, bo szkoda naszego zdrowia i szkoda też kibiców. Pozostaje nam przeprosić naszych fanów, że nie daliśmy rady.

Kamil Kosiba: Podeszliśmy do tego meczu zbyt rozluźnieni, zagraliśmy tak, jakby ten mecz miał się tylko „odbyć”. Tak naprawdę mecz o 9. miejsce jest takim spotkaniem dla zawodników obu drużyn, który po prostu musi się odbyć. Szkoda, że nie udało nam się wygrać czwartego seta, ale troszkę za późno zerwaliśmy się do walki, popełnialiśmy bardzo dużo błędów, szczególnie na zagrywce, więc tak naprawdę ten mecz mógł się nie podobać. Wiadomo, że lepiej zakończyć sezon zwycięstwem, niż porażką. Jaworzno chciało nam się zrewanżować za dwie porażki w fazie zasadniczej, bo zarówno u siebie jak i u nas przegrali, i to im się udało. Na pewno jak pojedziemy do nich, to nie pozostaniemy dłużni i też postaramy się wygrać.

Grzesiek Pacholczak: Bardzo ciężko było się zmotywować do tego spotkania, dlatego, że to mecz o 9. miejsce, które wiele do naszego życia nie wniesie. Chcieliśmy to spotkanie zagrać przede wszystkim dla kibiców, żeby podziękować im za ten sezon, za ich wsparcie w każdym meczu i jest nam smutno, że nie udało się zakończyć sezonu zwycięstwem u siebie. Bardzo się cieszę, że trener dał szansę pograć zawodnikom, którzy mieli mniej okazji do grania. Nie wyszło to w wyniku, natomiast myślę, że zaprocentuje w przyszłości. W Jaworznie będziemy chcieli się zrewanżować, ale wszystko zależy jak się zmotywujemy do tego meczu, bo myślę, że siatkarsko jesteśmy bardzo dobrze przygotowani przez cały sezon.

Mateusz Grabda: Mecze o 9. miejsce są niezmiernie trudne, bo dochodzi do nich bardzo ważna kwestia, która w naszym zespole utrzymywała się przez cały sezon, czyli stuprocentowa koncentracja i zaangażowanie. W tych meczach decydują przede wszystkim te względy. O poziom siatkarski bym się nie martwił, bo chłopcy są moim zdaniem zdecydowanie lepszym zespołem, ale kwestie związane z koncentracją, z poświęceniem się w danym spotkaniu wyszły u nas dziś słabo.